Kiedy się obudziłam, Peg siedziała na parapecie okna i zapisywała coś w swoim pamiętniku.
- Dzień dobry Abi. Jak się spało? - zapytała rozpromieniona.
- Hej. W porządku, dzięki - odpowiedziałam, podchodząc w jej stronę.
- Tak się cieszę! Sean ma przyjechać tutaj jutro i będziemy mogli się spotkać. Musi być wspaniałym człowiekiem, skoro chce mnie poznać.
Uśmiechnęłam się i potargałam jej niesforne loki. Pierwszy raz poczułam, że jest dla mnie ważne to, aby Perełka miała szczęśliwe życie. Z reguły w takich sytuacjach było mi przykro, że kolejna osoba mnie zostawia, ale teraz ucieszyłam się.
- Ok, idę. Muszę się przygotować na jutrzejszy dzień.
- Jasne, idź. odpowiedziałam. Pegeen wychodząc minęła w drzwiach Aoife'ę wchodzącą do pokoju.
- Byłam na chwilę w łazience, a widzę, że coś mnie ominęło - zaczęła jak zwykle pogodna.
- Jutro ma się spotkać z bratem. Gdy mi to powiedziała ucieszyłam się zamiast przejmować kolejnym rozstaniem... - wyznałam otwarcie przyjaciółce.
- To znaczy, że naprawdę ci na niej zależy i chcesz jej dobra. Wcześniej widocznie myślałaś bardziej o sobie, a teraz zwróciłaś uwagę na coś o wiele ważniejszego jak przyjaźń i radość ze szczęścia innej osoby.
- Jej, czuję się jak na terapii u psychologa - walnęłam, co wywołało u nas śmiech.
- Brzmi głupio, ale faktycznie tak jest. Mówię ci to nie ze względu na to, abyś uważała mnie za mądrzejszą od ciebie. Chcę żebyś wiedziała, że dostrzegam zmiany w twoim zachowaniu, nie tylko te pozytywne, i że zależy mi na tobie.
Gdy Aoife skończyła, nie wiedziałam co powiedzieć. Tak szczerych słów nikt nigdy mi nie wyznał i zrozumiałam wtedy, że mój pogląd na świat faktycznie się zmienił. Ciszę przerwały nagle otwierające się drzwi.
- Aaaa! Jak się cieszę. Aoife, muszę ci coś powiedzieć! - krzyczała Peg, skacząc po pokoju.
Po chwili usiadła na łóżku i zaczęła opowiadać o jutrzejszym dniu. Usłyszałam pierwsze wypowiedziane przez nią zdanie i jej głos stłumił ogromny ból, który poczułam w okolicy klatki piersiowej. Dotarło do mnie jeszcze kilka słów i nastała głucha cisza...
Aaa, co sie stalo?! Dodaj szybko nowy ;)
OdpowiedzUsuńPotrzymam Was jeszcze chwilę w nieświadomości :P
OdpowiedzUsuń