W pokoju, Pegeen stała gotowa i lekko zdenerwowana. Podeszłam i przytuliłam ją.
- Nie martw się tak! W końcu jesteście rodzeństwem, na pewno będziecie się świetnie dogadywać.
- Tak, wiem, ale mimo tego, jakoś nie mogę przestać o tym myśleć.
Nagle otworzyły się drzwi i do pokoju weszła p. Walker.
- Cześć, Dziewczyny - powiedziała i usiadła na moim łóżku - Peg, Twój brat już tutaj jest. Rozmawialam z nim przed chwilą i muszę przyznać, że widać jak zależy mu, aby zapewnić Ci dom. Będziecie mogli spędzić razem czas w moim gabinecie, a potem... Z resztą Sean wszystko Ci powie. Jesteś gotowa na spotkanie z nim?
- Tak... - odpowiedziała niepewnie Perełka, biorąc głęboki oddech.
- Powodzenia! - krzyknęłyśmy, a Peg odpowiedziała nam uśmiechem i wyszła razem z naszą opiekunką.
- No, mamy to już za sobą...- westchnęła Kelly - Co prawda, nie ja spotykam się teraz z bratem, ale to wpłynęło i na mnie.
- Fakt, zostałyśmy trochę w to wszystko wciągnięte. W takim razie nam też należy się odrobina zabawy. Chodźmy na dwór! - zaproponowała Aoife.
Wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie bawiło się mnóstwo dzieci z ośrodka. Wśród nich wyróżniała się dziewczynka, siedząca na huśtawce. Na kolanach trzymała blok kartek, na których coś rysowała.
- Hej, jestem Abi. Słyszałam, że ładnie rysujesz, mogę zobaczyć? - zaczęłam z uśmiechem.
- Nie - odpowiedziała, nie zwracając na mnie większej uwagi.
- Jak masz na imię?
- ...Renny - odparła po chwili ciszy, tak jakby zastanawiała się, czy powinna odpowiadać.
- Dlaczego siedzisz tutaj sama? - zapytałam, ale nie otrzymałam odpowiedzi - Długo już jesteś w ośrodku?
- Dwa lata, dwadzieścia cztery dni, sześć godzin i trzy minuty - dokładna odpowiedź, pomyślałam.
- Hhmm... nie widziałam Cie tu wcześniej. Ja, na przykład, przyjaźnie się z...
- Tak, wiem... Z dziewczynami, które stoją przy piaskownicy - Aoife'ą, Kelly i jeszcze Peg, która jest ze swoim bratem.
Stałam przez chwilę nie ruchomo z otwartą buzią. SKĄD ONA TO WIE?! Przez cały czas kiedy ze mną rozmawiała ani razu nie spuściła z oczu kartki. Nie zauważyła też mojego zdziwienia.
- Skąd to wiesz? - zapytałam wreszcie.
Byłam głupia licząc na to, że odpowie. Usiadłam na huśtawce obok i zaczęłam przyglądać się dziewczynce. Miała na sobie ciemną koszulkę i długie spodnie, a na nogach czarne glany do kostek. Dość specyficzny styl, jak na osobę w tym wieku, pomyślałam.
- Muszę iść, może jeszcze kiedyś porozmawiamy. - odparła, wstając z drewnianego siedziska.
Szła, trzymając w ręku swój blok i ołówek. Lekki wiatr unosił jej jasne i długie kręcone włosy. Śledziłam ją wzrokiem pod sam ośrodek. Kiedy już zniknęła za drzwiami, spojrzałam na huśtawkę, na której siedziała.
Moją uwagę natychmiast zwróciła kartka leżąca pod nią. Podniosłam ją i odwróciłam na drugą stronę. Zobaczyłam kobietę w czerwonej sukience, siedząca w samochodzie. Spodziewałam się czegoś o wiele bardziej szokującego.
- Abi, chodź do nas! - zawołała Kelly, siedząca na ławce z grupką jakiś ludzi.
- Ok, idę. - odparłam, choć wcale nie miałam ochoty tam iść. Chciałam dogonić Renny i dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Ta mała, zamknięta w sobie dziewczynka zaintrygowała mnie swoją tajemniczością i wiedziałam, że muszę poznać ją bliżej.
Ale mnie to zaintrygowało :D Kurcze strasznie chciałabym już mieć olejny rozdział do czytania :D Ale napiszesz go w swoim czasie ;) Ciekawi mnie jedno: w jakim dziewczyny są wieku? przepraszam, jeśli było to powiedziane na początku, widocznie mi umknęło ;) Pozdrawiam Cię i życzę, by nigdy nie zabrakło ci weny! :*
OdpowiedzUsuńCzytasz uważnie, bo w żadnym rozdziale nie pisałam o wieku bohaterów :). Mają około 16-17 lat z wyjątkiem młodszej o kilka lat Peg. Dziękuję, że we mnie wierzysz i zapraszam do czytania, wkrótce powinien pojawić się nowy rozdział :D :*
UsuńmyślE, że jedna z twoich czytelniczek miała wspaniały prezent na urodziny ;) piękny rozdział, nie mogę się doczekać następnego!
OdpowiedzUsuń